Menu

korpolandia

zatrzymaj się na chwilę

Prawdziwe relacje

korpolandia

Z lekkim rozbawieniem ale też niepokojem obserwuję młodych ludzi tak bardzo pielęgnujących relacje z kolegami z pracy. Biedacy, jeszcze naiwnie wierzą w ich prawdziwość. Tylko co rozumieć przez "prawdziwość" relacji? Długo się nad tym ostatnio zastanawiałam.

Jadąc ostatnio na imprezę firmową przypadkiem wdałam się w rozmowę z przemiłym taksówkarzem. Opowiedział historię swojego życia sprzed decyzji o wożeniu osób, kiedy to przez 13 lat pracował dla średniej wielkości organizacji, właściwie w niezmienionym przez te wszystkie lata składzie. Już przez chwilę miałam nadzieję, że jego opowieść podważy moje refleksje w temacie ale niestety. Po trzynastu latach współpracy naprawdę zżytego ze sobą zespołu - ci ludzie nie mają już ze sobą kontaktu. Pomimo, jak się wydawało, prawdziwych przyjaźni i pielęgnowania relacji w trakcie ich współistnienia jako pracownicy jednej firmy.

Winę można oczywiście zrzucić na trudy codziennej walki o byt i pewnie powód jest prawdziwy. To jednak nie zmienia faktu, że relacje nie przetrwały. Czy zatem naprawdę były takie... prawdziwe? Kilka razy miałam okazję sprawdzić sprawę na własnej skórze. Zawsze rozstając się z danym pracodawcą z własnego wyboru, w przyjaźni i zdrowych okolicznościach, po kilku latach budowania relacji z towarzyszami w firmie - właściwie jest podobnie. Zawsze przed odejściem kilka osób deklaruje potrzebę podtrzymania przyjażni "po". Na początku podtrzymujemy relację przez telefony i smsy, planujemy spotkanie na wino. Rzadko ale czasem do tych spotkań dochodzi, najczęściej raz. I bum, stopniowo kontakt rozmywa się, by niebawem zupełnie zniknąć. Życie. Tak po prostu się dzieje bo w codziennej gonitwie powstają bardziej palące sprawy czy bieżące priprytety.

Co chcę przez to powiedzieć? Chyba po prostu tyle by po wyjściu z biura wybrać powrót do żony lub męża, rozważyć zasadność uczestnictwa w wyjściu firmowym gdy w domu ktoś na nas czeka. Życzę Wam by zawsze ktoś czekał bo nie ma smutniejsego widoku od samotnych "karierowiczów", którzy zagonili się w gonitwie za czymś na kształt pustej pękającej bańki mydlanej.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • korpolandia

    Polecam:
    zonadomowa.blox.pl/2011/11/Margines-spoleczny.html

  • fg2002

    Ale tak jest nie tylko w korporacji, tak jest w każdej instytucji. Znajomości w pracy są tylko służbowe, a potem tylko "Cześć" : "Cześć". Pieniędzy już nikt nie pożyczy.

  • fg2002

    Ale z sąsiadami jest jeszcze gorzej. Już nie łączy ludzi wspólne podwórko. Ani telewizor - teraz każdy ma swój.

© korpolandia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci